środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 2

Następny dzień.
Jasmine P.O.V.

Była zwarta i gotowa do pracy i do rozpoczęcia nowego dnia.Żartowałam.Tak naprawdę chce wrócić do łóżka ale potrzebuje pieniędzy więc pieprzyć to.
-Jasmine pośpiesz się nie mam przecież całego dnia!
Usłyszałam krzyk.
-Daj minutkę już prawie skończyła.
Odkrzyknęłam.
Pracuję w Starbucks ale tylko do 20:00.Po pracy w kawiarni idę na nocną zmianę w klubie nocnym jako barmanka.Taaa,dziewczyna która jest dziewicą i nigdy nie piła alkoholu jest barmanką cóż zdarza się.
-Jas!
El krzyknęła głośniej niż wcześniej.
-Już idę!
Skończyłam się malować,wzięłam mój telefon i zbiegłam po schodach.
-W końcu.Wiesz że szykowanie się zawsze zajmuje Ci wieczność?!
-Dzień Dobry dla ciebie też.
Powiedziałam z sarkazmem.
El zachichotała i wsiałyśmy do jej samochodu.
*******
Dotarłyśmy pod moje miejsce pracy i wysiadłam z samochodu.
-Nie będę mogła cię dzisiaj zawieść do klubu.Moja siostra potrzebuje opiekunki dla dziecka.
Poinformowała mnie.
-Ok przejdę się.
Przytaknęła i odjechała.Gdy weszłam do Starbucksa zapach kawy uderzył w moje nozdrza.Poszłam na tyły żaby ubrać ciuchy robocze.Potem stanęłam za ladą i zobaczyłam...Jego.
-Wita w Starbucksie.W czym mogę pomóc?
-Dajesz swój numer telefonu nieznajomym?
Spytał ignorując moje pytanie.
Popatrzyłam się na niego w obrzydzeniu.
-Nie.
-Więc pozwól że się przedstawię.Jestem Harry Styles.A teraz dasz?
-Nie.
Powtórzyłam
-Zamów swoje picie i przestań zawracać mi głowę.
Jego oczy rozszerzyły się z rozbawienia.
-Oooo zadziorna.Lubię zadziorne.
Powiedział z uśmiechem.
Ok.Ew!
-Będziesz zamawiał czy nie?
Spytałam zdenerwowana.
Dobrze dla niego że dzisiaj było mało klientów.Co było nie dobre dla mnie.
-Zamówić?A jesteś w menu?
Znowu się uśmiechnął.
-Ugh.Nie.
-Ahhh jaka szkoda.Chciałbym cię z chrupać.
-Serio zamów coś albo spadaj.
-Zamawiam sobie twój numer telefonu i żebyś zadzwoniła do mnie później.
Wyciągnął kartkę papieru z kieszeni i wsadził do mojej małej przedniej kieszeni.
-Skończyłeś?
Spytałam zdenerwowana.
-Nie.Chciałbym karmelowe frappucino.
Nareszcie!
-Jaki rozmiar?
-Oh mój ma 9 cali*.
-Kubek idioto!
-Nie wiem nigdy nie mówiłaś mi rozmiarów.
-Mały,średni czy duży?
Spytałam poirytowana. 
-Średni.
Kiedy to powiedział ludzie z gangu weszli do kawiarni. Popatrzyli się na niego i uśmiechnęli więc zgaduje że są jego przyjaciółmi.
-Ilu was tu jest?
Spytałam retorycznie ale i tak odpowiedział.
-Wliczając mnie ośmiu.
-Hej Haz kim jest ta sexowna pani?
Spytał blondyn podchodząc do lady.
-Uważaj już ją zaklepałem.
-Zaklepałem?Nie jestem pierdolonym przedmiotem!
-Zadziorna.
Powiedział blondyn
-Też to powiedziałem ale ona nadal jest moja.
Blondyn spojrzał na mnie i odszedł. 
-Zadzwoń do mnie później.Mówię poważnie.Inaczej cię znajdę.
Powiedział.
-Nie mów mi kurwa co mam robić.Ty nawet nie znasz mojego imienia!
Spojrzał na plakietkę z moim imieniem.
-Jasmine.
Uśmiechnął się.
Pierdol się głupia plakietko.
-Usiądź twoje zamówienie będzie nie długo gotowe.
Powiedziałam i poszłam zrobić jego kawę.
Za kogo on się kurwa uważa?!On nie może tak po prostu tu przyjść,udawać że mnie zna i kazać mi do siebie zadzwonić!Gówno o nim wiem i on wie gówno o mnie i mam zamiar tak trzymać.Wróciłam trzymając jego napój w ręku.I jak bardzo tego nie chciałam musiałam go zawołać.Przyszedł i dałam mu jego zamówienie.
-To będzie 4.75 funtów.
Powiedziałam nie patrząc na niego.
Postawił pięć funtów na ladzie.
-Zatrzymaj resztę.
Uśmiechnął się i wyszedł razem ze swoją grupą.
Wzięłam głęboki oddech i schowałam twarz w dłonie.
*****
Moja zmiana w Starbucksie dobiegła końca i teraz wracałam do domu.Odwróciłam się żaby sprawdzić czy Harry przypadkiem mnie nie śledzi.Na szczęście wróciłam do domu bezpieczna.Ubrałam się w coś odpowiedniego do klubu do tego czerwone koturny następnie nałożyłam eyeliner,cień do powiek i zrobiłam smokey eye i czerwoną szminkę.Wyprostowałam włosy i lekko podkręciłam na końcach.Popatrzyłam się na swoje odbicie w lustrze i pogratulowałam sobie w myślach.Potem wyszłam z domu i zamknęłam drzwi.
Cholera muszę tam iść na pieszo.Dobrze że jest to trzy dzielnice dalej. 
*******
W końcu dotarłam do klubu.Poprzedni barman już wyszedł i alkoholu było pod dostatkiem więc zaczęłam zbierać zamówienia.Odwróciłam się na chwile żeby odłożyć butelkę ale kiedy odwróciłam się z powrotem i spotkałam się z tymi zielonymi oczami i loczkami. 
Oh wspaniale.Kurwa aż tryskam radością.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
9 cali-22,86 centymetra.
I jak ten rozdział?Trochę lepszy?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz